Dawno nie pisałam o tym, co u mnie słychać. Przeważnie piszę o terapii zajęciowej, pracy i różnych technikach. Ten post będzie bardziej o mnie samej, a konkretnie, o tym co dobrego wydarzyło się w tym roku w moim życiu. 

Za najistotniejsze wydarzenia tego roku uważam:

  • pobyt w sanatorium w Połczynie Zdroju,
  • przeprowadzkę do Ząbek
  • napisanie pracy dyplomowej  (mam nadzieję, że z pozytywnym skutkiem).
Na początku maja dostałam skierowanie do sanatorium w Połczynie Zdroju w terminie  od 3 do 24  czerwca. Pojechałam dzień wcześniej, ponieważ 3 czerwca wypadało Boże Ciało i bałam się, że będzie problem z dojazdem. Jak na miejscowość uzdrowiskową, to dojazd jest fatalny, dwa PKSy na dzień z Koszalina. Połczyn Zdrój położony jest w środkowej części województwa zachodniopomorskiego, na Pojezierzu Drawskim. Głównym surowcem leczniczym tego uzdrowiska jest borowina i woda. 

Spędziłam tam fantastyczne trzy tygodnie, pogodę miałam jak na zamówienie. Sanatorium w którym byłam zakwaterowana położone jest na skraju pięknego Parku Zdrojowego. Skorzystałam także z zabiegów spa w gabinecie FIZJO i SPA u  Pani Agnieszki. 







Po powrocie z sanatorium, przeprowadziłam się do hostelu w Ząbkach. Długo dojrzewałam do tej decyzji. Potrzebowałam bardzo tej zmiany, przez 6 lat (odkąd zauważyłam problem w relacji z Mamą) tkwiłam w niezdrowej sytuacji. Postanowiłam to przerwać, bo sytuacja mierziła mnie coraz bardziej i rzutowała na moje złe samopoczucie. Po kilku miesiącach widzę, że to była dobra decyzja i jestem sobie wdzięczna za ten odważny krok. Odkąd się wyprowadziłam poprawiła się również relacja z Mamą.



Do napisania pracy dyplomowej pierwsze podejście miałam jeszcze w maju. Zrobiłam rundkę po kilku bibliotekach i wypożyczyłam książki o choreoterapii. Jednak, wtedy nawet do nich nie zajrzałam, bo dostałam skierowanie do sanatorium i byłam zajęta przygotowaniami do wyjazdu. Po raz drugi wypożyczyłam książki w sierpniu. W tygodniu wracałam z pracy tak zmęczona, że o pisaniu nie było mowy, z kolei w weekendy były różne atrakcje. We wrześniu nie było szans na kilka dni urlopu, ponieważ było nas mało w pracy. Tym sposobem zastał mnie październik. Przyznam się, że opornie mi szło to pisanie. Rzadko kiedy bywały momenty, że miałam tak zwany flow. W końcu nadszedł 21 października kiedy to wysłałam pracę do sprawdzenia. Na ten moment jeszcze nie dostałam odpowiedzi. Czekam. 

Tak jakby podsumowanie roku

Dawno nie pisałam o tym, co u mnie słychać. Przeważnie piszę o terapii zajęciowej, pracy i różnych technikach. Ten post będzie bardziej o mnie samej, a konkretnie, o tym co dobrego wydarzyło się w tym roku w moim życiu.  Za najistotniejsze wydarzenia tego roku uważam: pobyt w sanatorium w Połczynie Zdroju, przeprowadzkę…
Od pewnego czasu książki do kolorowania dla dorosłych cieszą się coraz większą popularnością. Trend ten przywędrował do nas z Zachodu. Zapoczątkowała go kolorowanka pt „Tajemny ogród” Johanny Basford, wydana w 2011 roku.

Moja kolorowanka pt "Piękne ogrody. Antystresowe ..." wyd. Amber

Kolorowanie ma terapeutyczny wpływ na psychikę człowieka. Nie tylko uwalnia od napięć i natłoku złych myśli ale może być pomocne w leczeniu zaburzeń zdrowia psychicznego. Dzięki  kolorowaniu poprawi się koncentracja, rozwinie   się kreatywność oraz polepszy się planowanie i rozwiązywanie problemów.


Kredki Bambino oraz ołówkowe kredki firmy KOH-I-NOOR

Mnie również urzekła magia kolorowania. Kolorowanki odkryłam na jesieni,  kiedy zmogła mnie rwa kulszowa, ale dopiero od niedawna zaczęłam częściej po nie sięgać. Szczególnie w ostatnich tygodniach pomagały mi się odprężyć po ciężkim dniu w pracy. To dzięki kolorowaniu przetrwałam ten trudny czas. Na mnie kolorowanie działa jak narkotyk, jak już zacznę to trudno się oderwać.



Miesiąc temu zainteresowałam się tematem kredek ołówkowych. Trochę poczytałam na ich temat w necie i odkryłam kredki Derwent Coloursoft.  Są to profesjonalne kredki angielskiej firmy  o 175 letniej tradycji.  Kredki Coloursoft  są dostępne w gamie 72 kolorów. Zamówiłam sobie na razie 10 kolorów i marzę o tym żeby sukcesywnie skompletować wszystkie. Są bardzo miękkie, rewelacyjnie się nimi rysuje. 


 Kredki Derwent.

W zeszłym tygodniu odwiedziłam sklep Office Media i kupiłam cienkopisy w 15 ciekawych odcieniach. Lubię zaznaczać kontury cienkopisem i środek wypełniać kredką, bardzo mi się to podoba. Natomiast motywy z książki do kolorowania mogą mi posłużyć jako wzór do pikowania lub haftu.



Kilka pokolorowanych przeze mnie stron.








Szał kolorowania

Od pewnego czasu książki do kolorowania dla dorosłych cieszą się coraz większą popularnością. Trend ten przywędrował do nas z Zachodu. Zapoczątkowała go kolorowanka pt „Tajemny ogród” Johanny Basford, wydana w 2011 roku. Moja kolorowanka pt "Piękne ogrody. Antystresowe ..." wyd. Amber Kolorowanie ma terapeuty…
Na przełomie czerwca i lipca wypoczywałam w sanatorium w Iwoniczu Zdroju.

To piękne uzdrowisko  położone jest w południowo - wschodniej części Polski, w województwie podkarpackim, w Beskidzie Niskim. Iwonicz Zdrój należy do najstarszych polskich uzdrowisk. O leczniczych właściwościach Źródeł pisał Wojciech Oczko, nadworny lekarz Stefana Batorego.

Dobrze mi tam było. Iwonicz urzekł mnie szczególnie  śpiewem ptaków, które świergotały od rana do wieczora. To dzięki nim tam odpoczęłam.
Ale nie tylko, byłam też zachwycona zabytkowymi willami, okolicami oraz malowniczymi krajobrazami.


Plac Dietla z Domem Zdrojowym i willą Bazar

Dom Zdrojowy

 "Stare Łazienki", z tyłu Pijalnia wód

 "Stare Łazienki" i Deptak

Pijalnia wód i Pawilon "Nad Źródłami"

Pawilon Źródła Józef

Sanatorium "Biały Orzeł"

Sanatorium "Pod Jodłą"

 Szlaki turystyczne


W pierwszą niedziele mojego pobytu była organizowana wycieczka na Węgry do Miszkolca na baseny termalne, byliśmy także w regionie Tokaj na degustacji wina.

 Te ciekawe rekwizyty stały przed wejściem na podwórko właściciela piwniczki.

Bardzo mi się podobał dom w którym byliśmy na degustacji.
Piwniczka i specjalnie wyhodowana pleśń na ścianach.

W drodze powrotnej zachwycałam się węgierskimi krajobrazami i pstrykałam fotki.

Zamiast kupować pamiątki, zamówiłam magnesy na lodówkę z własnych zdjęć.





Urlop w Iwoniczu Zdroju

Na przełomie czerwca i lipca wypoczywałam w sanatorium w Iwoniczu Zdroju. To piękne uzdrowisko  położone jest w południowo - wschodniej części Polski, w województwie podkarpackim, w Beskidzie Niskim. Iwonicz Zdrój należy do najstarszych polskich uzdrowisk. O leczniczych właściwościach Źródeł pisał Wojciech Oczko, nadwo…
Marzyłam o pięknym balkonie, aby wśród kwiatów wypić kawę, zjeść śniadanie, porozmyślać. Zorganizowałam sobie taki balkon . Dostałam od wujka okrągły stolik, miałam dwa stare krzesła.
 Fuksji z poprzedniego roku przycięłam łodygi, wypuściła młode listki i zakwitła.









Mój kącik na balkonie

Marzyłam o pięknym balkonie, aby wśród kwiatów wypić kawę, zjeść śniadanie, porozmyślać. Zorganizowałam sobie taki balkon . Dostałam od wujka okrągły stolik, miałam dwa stare krzesła.  Fuksji z poprzedniego roku przycięłam łodygi, wypuściła młode listki i zakwitła.
Copyright © Inspiracje Anety